Przejdź do treści
Logo Waldorfskiego Punktu Przedszkolnego Przedszkole z naturyKomorów, ul. Granicka 7 Umów spotkanie

Leśne piątki — pół dnia w lesie

W piątki nie ma nas w budynku. Dzieci spędzają pół dnia w lesie — doświadczając natury, ruchu i swobodnej przygody. Deszcz, śnieg i mróz — także dwucyfrowy — to dla nas normalne warunki. Zostajemy tylko przy pogodzie naprawdę niebezpiecznej: wichurze, burzy albo oblodzeniu. To najbardziej wyczekiwany dzień tygodnia i jednocześnie ten, o który rodzice pytają najwięcej.

Dlaczego las, a nie ogród

Nasz ogród jest duży i jesteśmy w nim codziennie. Ale ogród, choćby najlepszy, jest terenem przygotowanym. Ktoś zdecydował, gdzie jest piaskownica i jak wysoko wisi lina.

Las nie jest przygotowany dla nikogo. Korzeń wystaje tam, gdzie wystaje, kałuża jest tam, gdzie spadł deszcz, a powalone drzewo leży, dopóki nie zgnije. Dziecko musi samo ocenić, czy przejdzie, czy wejdzie, czy uniesie. Tego nie da się zaprojektować — i właśnie dlatego jeden dzień w tygodniu wygląda inaczej niż pozostałe cztery.

Co to daje dziecku

Ruch, którego nie zaplanuje żaden nauczyciel. Nierówny teren angażuje całe ciało: równowagę, czucie głębokie, koordynację. Godzina chodzenia po korzeniach robi dla stabilności postawy więcej niż ćwiczenia na sali.

Ocenę ryzyka. Dziecko, które samo decyduje, czy wejdzie na ten pień, uczy się mierzyć siły — a jak się pomyli, to na wysokości pół metra, nie trzech.

Uwagę. W lesie nie ma nic, co miga i dzwoni, a jest bardzo dużo do zauważenia. Dzieci wracają z lasu spokojniejsze niż z placu zabaw, mimo że były w ruchu dłużej.

Odporność. Nie chodzi o „hartowanie", ale o zwykłą rzecz: dziecko, które regularnie bywa na zewnątrz w chłodzie i wilgoci, przestaje traktować pogodę jako przeszkodę.

Rytm roku, którego nie da się opowiedzieć. Ten sam fragment lasu w marcu i w listopadzie to dwa różne miejsca. Dziecko, które chodzi tam co tydzień przez rok, wie o porach roku coś, czego nie wie z obrazka.

Jak ubrać dziecko

Skoro chodzimy też w deszcz i w mróz, ubranie przestaje być drobiazgiem. Zasada jest jedna: nie ma złej pogody, jest złe ubranie — i to dorosły odpowiada za to drugie. Co się sprawdza:

  • warstwy, nie jedna gruba kurtka — w lesie dziecko się rozgrzewa i wychładza kilka razy w ciągu dnia,
  • spodnie i kurtka przeciwdeszczowa (typu softshell albo membrana) na wierzch, osobno od kurtki „na miasto",
  • gumowce albo buty trekkingowe — takie, które wolno zamoczyć,
  • czapka i rękawiczki, także wczesną wiosną i we wrześniu,
  • zapasowe skarpety i spodnie w plecaku, zawsze,
  • rzeczy, których nie żałujesz: las nie jest łaskawy dla ładnych ubrań, a dziecko, które musi uważać na kurtkę, nie bawi się swobodnie.

Jeśli nie wiesz, co kupić — zapytaj nas przed pierwszym piątkiem. Podpowiemy konkretnie, bez wysyłania po drogie rzeczy.

Co dalej

Leśny piątek zamyka tydzień w przedszkolu, w którym każdy dzień niesie inne doświadczenie. Jeśli chcesz zobaczyć taki piątek na własne oczy, napisz albo zadzwoń i przyjedź z nami — kontakt.