Tydzień w przedszkolu
Rytm dnia jest ten sam codziennie — i właśnie dlatego każdy dzień tygodnia może przynieść coś innego. Stałe, powracające aktywności porządkują dziecięcy świat i jednocześnie wnoszą do niego różnorodność: dziecko wie, że w środę jest młyn, i czeka na środę.
W ciągu tygodnia dzieci rysują, modelują z wosku, tkają, wycinają, szyją, mielą mąkę na chleb i pracują z drewnem. Robią proste rzeczy własnymi rękami — od początku do końca.
Poniedziałek — malowanie mokre na mokrym
Tydzień zaczynamy wspólnym malowaniem techniką mokre na mokrym: farba nakładana jest na wcześniej zmoczony papier, więc barwy rozpływają się i mieszają same. Dziecko nie odwzorowuje konturu i nie „maluje czegoś" — obserwuje, jak żółć spotyka się z błękitem.
To ma znaczenie akurat w poniedziałek. Kontur wymaga decyzji i oceny, czy wyszło; rozmyta plama nie ma jak wyjść źle. Po weekendzie to najłagodniejsze możliwe wejście w tydzień.
Wtorek — Wujek Muzyczny
We wtorki odwiedza nas Wujek Muzyczny, który zaprasza dzieci do świata dźwięków, instrumentów i wspólnego śpiewu. Śpiew i muzyka są u nas obecne codziennie, ale wtorek jest dniem, w którym instrument dostaje się do rąk.
Środa — młyn i pieczenie chleba
W środy zakładamy fartuchy i pracujemy w młynie: dzieci same mielą ziarno na mąkę, z której raz w tygodniu pieczemy chleb. Sypanie ziarna, kręcenie żarnami, przesypywanie mąki, wyrabianie ciasta, czekanie, aż wyrośnie — a potem zapach w całym domu.
To jedno z tych zajęć, w których widać całą drogę: od ziarna do chleba, w jednym dniu, własnymi rękami. Czterolatek nie zrozumie wykładu o tym, skąd się bierze jedzenie. Zrozumie żarna.
Przy jedzeniu trzymamy się tego, co proste, sezonowe i bez cukru — dla wielu rodzin to temat równie ważny jak program zajęć, więc rozmawiamy o nim chętnie.
W środy starsze dzieci biorą też udział w zajęciach z języka angielskiego.
Czwartek — eurytmia
W czwartki dzieci uczestniczą w zajęciach eurytmii, prowadzonych przez Beatę Kosowicz, dyplomowaną terapeutkę eurytmiczną.
Eurytmia to sztuka ruchu i słowa — najkrócej: dziecko wyraża ruchem to, co słyszy. Nie jest to taniec, bo nie chodzi o choreografię ani o pokaz, i nie jest to gimnastyka, bo nie chodzi o sprawność. Głoska, rytm wiersza i wysokość dźwięku mają w eurytmii swój gest, a dziecko uczy się ich tak, jak uczy się mowy: przez naśladowanie, nie przez tłumaczenie.
Dlaczego to robimy w przedszkolu: w wieku 3–6 lat myślenie dziecka jest jeszcze ściśle związane z ruchem. Dziecko, które przeżyło rytm ciałem, ma go potem w mowie i w pamięci — a poczucie rytmu i sprawność w przekraczaniu linii środka ciała to jedne z lepiej udokumentowanych fundamentów późniejszego czytania i pisania.
Eurytmia jest jednym z tych elementów, które najbardziej odróżniają przedszkole waldorfskie od innych. Jeśli słyszysz to słowo pierwszy raz, najprościej przyjechać i zobaczyć zajęcia.
Piątek — leśne przedszkole
W piątki idziemy do lasu na pół dnia — także w deszcz i w mróz. Dzieci doświadczają natury, ruchu i swobodnej przygody — a przede wszystkim terenu, którego nikt dla nich nie przygotował. Cały ten dzień ma osobną stronę: leśne piątki.
Dlaczego praca rękami, a nie „zajęcia plastyczne"
Codzienne działania manualne nie są dla nas zajęciem plastycznym ani technicznym. To droga do samodzielności, cierpliwości i wiary we własne możliwości. Tworząc, naprawiając, mieszając, szyjąc czy piekąc, dziecko doświadcza, że potrafi działać i doprowadzić własny pomysł do końca — a to jest umiejętność, której nie da się nauczyć z karty pracy.